Aktualności Hodowla kotów Rosyjskich Niebieskich KotkiKocuryKOCIĘTAZanim kupisz kotaInformacjeGaleriaOpinie nowych właścicieli Kontakt

 

Kocur czy kotka?



|   powrót   |

Kocur czy kotka? Tak naprawdę jeżeli przypomnieć sobie wszystkie rozmowy z nowymi nabywcami kociąt, to pytanie to pada jako jedno z najczęstszych. 

Wiele osób często romzawiając ze mną, o kocurze mówi "w przyszłości może znaczyć teren", "jest bardziej odosobniony". O kotce znów często moża usłyszeć "podobno działają na nią hormony i jest bardziej samolubna, chodzi swoimi ścieżkami". 

Prawda jest taka, że nie ma żadnej różnicy między kocurkiem a kotką. Kociaki już w hodowli poddawane są zabiegowi kastracji, więc argument mówiący tutaj o przyszłościowych hormonach, które będą oddziałowywały na kociaka można odłożyć na bok. Tak samo wygląda sytuacja z kocurkiem, któremu nie włączy się tryb 'sikam, kotka czuje' ;) 

Czyli wiemy już, że kociakiem nie rządzą hormony i to nie one decydują jaki będą miały charakter. No dobrze, ale przecież na pewno jest jakaś różnica, kocurek może bardziej chętny do przytulania, a może dziewczynka lepsza do zabawy z dzieckiem? No wlaśnie tutaj tej różnicy nie ma. Zawsze porównuje tutaj koty do ludzi, ponieważ taki przykład chyba najprościej zrozumieć. W życiu na swojej drodze spotykamy wielu, ludzi jedni są mili drudzy są niemili, czy to zależy od płci? Oczywiście, że nie! I tak samo wygląda to u kota. Najważniejsze są najwcześniejsze lata (w przypadku kota miesiące) życia. Już w hodowli, kiedy kociak jest starszy można zauważyć pewne zachowania i nawyki, które ma w sobie kociak. Jeden będzie bardziej żwyiołowy i chętny do zabaw, drugi będzie bardziej skory do przytulanek. 

W przypadku kiedy nie potrafimy zdecydować się na płeć kota dobrze jest zdać się na hodowcę, który podpowie, który kociak ma charakter taki, który najbardziej będzie nam odpowiadać. 

A najlepiej przyjechać jest do hodowli i osobiście zobaczyć maluchy. Od zawsze powtarzamy, ze to nie człowiek wybiera kota, a kot cżłowieka. Już kilkanaście razy mieliśmy przypadek, że to kociaki same pchały sie na kolana oglądającym kociaki i usypiały tam prześczęśliwe, mimo, że reszta stada szczęsliwe brykała po domu. Bo kot wybiera sercem (i jestem pewna, że dobrze też wie, który człowiek wsypie mu najwięcej karmy ;) ). 

Projekt Magoora